Cienie pod oczami to moja
największa zmora odkąd pamiętam. Gdyby ktoś mnie kiedyś zapytał bez którego kosmetyku nie mogłabym się obyć, to zdecydowanie byłby to właśnie korektor. Problem z zasinieniem pod
oczami w moim przypadku jest na tyle duży, że nie udało mi się do tej pory
znaleźć idealnego kosmetyku, który całkowicie maskowałby tę okolicę. Od jakiegoś
czasu miałam do czynienia z dwoma bardzo popularnymi korektorami, które porównam w dzisiejszym wpisie.
Pierwszy z nich to bardzo wychwalany przez
vlogerki korektor marki Collection (niegdyś Collection 2000), który stacjonarnie jest dostępny w drogeriach Boots w UK. Korektor występuje w czterech odcieniach i przeznaczony jest zarówno do kamuflowania niedoskonałości na twarzy jak i pod oczy w celu zamaskowania owych zasinień. Z racji tego, iż produkt stosuję na okolicę oczu, to odcień wybrałam najjaśniejszy 01 fair.


